piątek, 1 listopada 2019

Wyjazd do Rumunii 2019 - Dzień 16 - Sanislau (Rumunia) - Bukowina Tatrzańska (Polska)

Rano ruszyliśmy dalej w kierunku przejścia granicznego, tak jak prowadziły nas mapy google. Okazało się jednak, że przejście na bardzo podrzędnej drodze było nieczynne. Musieliśmy wrócić się do główniejszej drogi od Carei i tam przekroczyć granicę, na przejściu wszystkie samochody były sprawdzane, trzeba było otworzyć pakę, pokazać dokumenty nie tylko swoje ale i samochodu. Spokojnie przejechaliśmy przez Węgry i Słowację bocznymi drogami aby nie płacić za autostrady.
Dojechaliśmy do Bukowiny Tatrzańskiej, gdzie zjedliśmy polski obiad w restauracji Szarotka i udaliśmy się na kwaterę do naszej ulubionej pani Ludmiły.
http://uludmily.bukowinatatrzanska.pl/














Wyjazd do Rumunii 2019 - Dzień 15 - Cartisoara - Sanislau (Rumunia)

Wyspaliśmy się w aucie nad rzeką i postanowiliśmy już wracać, następny nocleg wypadł nam tuż przed granicą węgierską, za miejscowością Sanislau, większa miejscowość w okolicy to Carei.
Zaparkowaliśmy w bocznej drodze za akacjowym laskiem, dzięki któremu nie byliśmy widoczni z szosy. Przeszliśmy się po lesie, znaleźliśmy trzy kanie, była pyszna kolacja.








 Nasz camperowy bałagan...

 ... i kolacja :-)


Wyjazd do Rumunii 2019 - Dzień 14 - Góry Fogarskie (Rumunia)


Nocleg w namiocie okazał się przyjemniejszy niż w blaszanym schronie, mimo, że rano trawa i namiot pokryte były szronem w środku było całkiem ciepło, zwinęliśmy swój obóz i ruszyliśmy dalej szlakiem niebieskiego krzyżyka, do przejścia były jeszcze dwie przełęcze zanim doszliśmy znów do Okna Smoków,  dalej musieliśmy powtórzyć fragment czerwonego szlaku i potem zejśc do samochodu tym razem niebieskimi trójkątami.
Zjechaliśmy na dół i rozbiliśmy obóz nad rzeką przed miejscowością Cartisoara, wykąpaliśmy się w rzece, przebraliśmy w czyste ciuchy i pojechaliśmy do Cartisoara po zakupy.
Przy naszym obozowisku raz przeszedł pasterz ze stadem owiec a potem drugi pasterz ze stadem bawołów, obaj dostali od nas po piwku, w końcu to my biwakowaliśmy na ich terenach.