Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TRIGLAV. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TRIGLAV. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 października 2018

Triglav oraz Korsyka 2018 - Dzień 5

Dzień 5 - 18.09.2018  Dom Planika - Triglav - Camp Zlatarog

Obudziliśmy się wcześnie, zdążyliśmy na wspaniały wschód słońca. Schronisko położone na wysokości 2400m n.p.m. znajdowało się ponad chmurami, z których wystawały wyższe szczyty i pasma górskie. Widoki były niesamowite, krajobraz na tej wysokości jest już bardzo surowy wręcz kosmiczny, nie ma już roślin tylko skały i kamienie.







Powiem szczerze, że trochę obawiałam się czy dam radę wejść na szczyt, czy nie będzie to zbyt trudne, szłam na zasadzie "spróbuję" w razie co zawsze można się wycofać,  w praktyceokazało się to raczej łatwe, być może moje nastawienie to zrobiło ale byłam raczej pozytywnie zaskoczona. Generalnie szlak jest bardzo dobrze przygotowany, we wszystkich trudniejszych miejscach ubezpieczony pochwytami z liny stalowej, momentami jest owszem duża ekspozycja ale zawsze jest gdzie pewnie postawić stopę i czego się chwycić rękami więc czułam się pewnie.
Wyznacznikiem trudności szlaku jest u mnie gdzie znajduje się mój aparat, dopóki nie przeszkadza mi on zawieszony z przodu to nie jest ekstremalnie, kiedy już na tyle mi on przeszkadza, ze muszę go schować do plecaka to znaczy, że jest trudno. Na całym wejściu i zejściu na Triglav nie schowałam aparatu do plecaka. Wiele osób wchodzi na Triglav z asekuracją, przypinają się do stalowych linek, wydaje mi się to zbędne, tam naprawdę nie byłoby łatwo spaść, najwyżej gdyby ktoś np. stracił przytomność.






Pogoda trafiła nam się wprost wymarzona, widoki z wejścia na Triglav są naprawdę spektakularne, masyw Triglava króluje ponad również dość wysokimi górami wokół, po horyzont niezliczone pasma górskie, wyższe schroniska jak np. Dom Planika, czy Dom na Kredarici wyglądają jak makiety w tym aż nierealnym krajobrazie.















Najpierw wchodzi się na Mały Triglav potem przechodzi się łączącą oba szczyty granią pod Triglav i już całkiem niedługie podejście dzieli nas od najwyższego szczytu Słowenii.












No i jesteśmy! Wielka radość. Tylko małe rozczarowanie, że nie stoi tam już oryginalny Aljazev Stołp tylko miniaturka.










Tu masyw Triglava widziany z daleka z parkingu stacji benzynowej nazajutrz. Nie do uwierzenia, że wczoraj tam byliśmy.

Triglav oraz Korsyka 2018 - Dzień 4

Dzień 4 - 17.09.2018  Camp Zlatarog  - Dom Planika

Wstaliśmy wcześnie i ruszyliśmy samochodem w kierunku parkingu Rudno Polje 1341m n.p.m., nie sprawdziłam, nie zauważyłam, że do tego parkingu istnieje normalny wygodny dojazd szerokim asfaltem, co prawda dłuższy, ja zobaczyłam jakieś drogi na naszej górskiej mapie, która tej asfaltowej już nie obejmowała i pojechałam nimi, nie polecam, były to wąskie drogi szutrowe, często z niezabezpieczonymi przepaściami, duże nachylenia, momentami mieliśmy serce w gardle ale dojechaliśmy, Dacia Duster dała radę - to był jej terenowy chrzest i mój jako kierowcy. Trasa prowadziła od miejscowości Studor, przez polanę ze schroniskiem Koca na Uskovnici i Razpotje. Trasa asfaltowa prowadzi przez miejscowość Goreljek.

Na parkingu spakowaliśmy  plecaki i ruszyliśmy, celem było dojść do schroniska Dom Planika 2401m n.p.m., nie mieliśmy zarezerwowanego noclegu, jak zawsze na zasadzie "jakoś to będzie", na wszelki wypadek zabraliśmy śpiwory. Trasa do Domu Planika nie jest ciężka ani trudna, dużo jest pięknych prawie poziomych odcinków, przepiękne widoki. Po drodze mamy jedno schronisko Vodnikov Dom 1817m n.p.m., trzeba pamiętać, że jest to ostatnie miejsce na trasie gdzie można nabrać bezpłatnie wody pitnej ze źródełka koło schroniska. Dom Planika w ogóle nie ma wody bieżącej, nie ma pryszniców, jeżeli nam nie starczy wody możemy wtedy kupić w schronisku (1,5L - 4,40euro).

Nocleg w Domu Planika kosztuje 25 euro plus 1,5 euro opłaty klimatycznej od osoby, oczywiście w sali wieloosobowej na piętrowych łóżkach, był to najdroższy nasz nocleg na tym wyjeździe ale był to koszt niezbędny, noc była bardzo zimna, przydały się zarówno śpiwory jak i koce, które były na wyposażeniu schroniska. A wejść i zejść z Triglava w jeden dzień to na pewno nie na moje siły.

 






















I oto pokazał nam się masyw Triglava w całej okazałości.

























Specjal pod Triglavem? Czemu nie, jeśli sobie przywieziesz i wniesiesz.